Motyl o barwnych skorzydłach

Czy widzieliście motyla o barwnych skrzydełkach, jak rozsuwa niekształtny kokon, w którym zamknięta była odrażająca liszka? Czy widzieliście tego owada, czołgającego się niegdyś po ziemi, obecnie wyzwolonego, jak fruwa w powietrzu pełnym słońca i woni kwiecistej? Nic lepiej nie odmaluje zjawiska śmierci. Człowiek jest także kokonem, który śmierć rozkłada. Ciało ludzkie - to czasowe odzienie, wraca do laboratorium, lecz duch, ukończywszy tu swe zadanie, wznosi się do życia wyższego, duchowego, które następuje po istnieniu cielesnym, tak jak dzień następuje po nocy, i oddziela każde nasze wcielenie od następnego. Wobec takich zapatrywań przestaniemy obawiać się śmierci. Jak ojcowie nasi, Gallowie, bez trwogi spojrzymy w jej oblicze. Dość łez i lęków, dość ponurych obrządków i śpiewów. Pogrzeby będą świętem, uroczystością wyzwolenia się duszy, jej powrotu do właściwej ojczyzny.